Ks. Stanisław Pękala

 

 

Urodził się 23 kwietnia 1905 roku w Siołkowej. Po ukończeniu 5-klasowej szkoły powszechnej i kowalskiej w Grybowie pracuje w tartaku we Florynce, a następnie w Warsztatach Kolejowych w Nowym Sączu, gdzie w 1927 roku ulega wypadkowi i traci oko. Wkrótce rozpoczyna naukę w gimnazjum, a po otrzymaniu świadectwa dojrzałości wstępuje do Seminarium Duchownego w Tarnowie.

 

 

 

29 czerwca 1935 roku otrzymuje święcenia kapłańskie i zostaje mianowany wikariuszem w Wierzchosławicach, a następnie w tarnowskiej parafii. Czeka go jeszcze praca duszpasterska w Lubzinach, Nagoszynie koło Dębicy i Gorlicach. 5 stycznia 1944 roku zostaje skierowany do parafii szalowskiej. W tym trudnym wojennym okresie młody proboszcz wykazuje się odwagą i poświęceniem. Przechowuje na plebanii osoby poszukiwane przez Niemców za działalność partyzancką, pełni funkcję kapelana AK i prowadzi na terenie wioski tajne nauczanie. Jeszcze pod koniec wojny wspólnie z parafianami dokonuje remontu parkanów przykościelnych oraz dzwonnicy.

 

W 1945 roku doprowadza do powstania Stowarzyszenia Caritas oraz powołania Komitetu Rozbudowy Szkoły. Prace budowlane trwają zaledwie kilka miesięcy i już 1 września 1946 dzieci podejmują naukę w rozbudowanym obiekcie. W dowód wdzięczności społeczeństwo Szalowej poświęca swemu kapłanowi tablicę pamiątkową. W kolejnych latach powstają: przedszkole (1947), przystanek kolejowy (początkowo bez budynku, który oddano w 1950) i poczta (1948). W latach 1950-1954 niezmordowany ksiądz przeprowadza konserwację i elektryfikację zabytkowego kościoła.

 

W roku 1954 ten nieugięty proboszcz zostaje zmuszony do opuszczenia parafii i podjęcia dalszej działalności duszpasterskiej w Łączkach Kucharskich k. Ropczyc, gdzie ratuje zagrożony zawaleniem kościół. W marcu 1958 zostaje mianowany proboszczem parafii Biecz. Równocześnie w latach 1959-1979 jest dziekanem dekanatu bieckiego. Pomimo, że czasy są trudne i nieprzyjazne Kościołowi, ksiądz Pękala remontuje świątynię.


W czasie wolnym o zajęć duszpasterskich i parafialnych chętnie pracuje na roli. Pracę tę traktuje nie tylko jako korzyść materialną, ale jako swego rodzaju apostolstwo, aby skłonić młodych do umiłowania ziemi. Pomimo nawału zajęć znajduje czas na lekturę „Tygodnika Powszechnego”, „Znaku” i „Hasła Ogrodniczego”. W pracy duszpasterskiej jest niezwykle gorliwy; świadomy swojego posłannictwa i odpowiedzialności.

 

 

 

W końcowych latach swego życia ksiądz prałat zamieszkuje jako rezydent na plebani w Bieczu i stara się nikomu nie sprawiać kłopotu. Żegna się z życiem doczesnym 7 czerwca 1987 roku, a jego ciało znajduje spoczynek na cmentarzu parafialnym w Bieczu.

 

W pamięci szalowskich parafian zapisał się jako niestrudzony budowniczy, kapłan nieprzeciętnej ascezy i żarliwej pobożności oraz człowiek szerokiego serca.

Oprac. A. Wietrzyk