Uroczyste odsłonięcie tablicy pamiątkowej ku czci kpr. Franciszka Bary

Wierni do końca, niezłomni - tak mówią o nich historycy, którzy zapisują białe plamy w polskiej historii. Tradycyjnie 1 marca w całej Polsce obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych poświęcony upamiętnieniu bohaterów antykomunistycznego i niepodległościowego podziemia. W tym roku święto to stało się pretekstem do oddania czci śp. Franciszkowi Barze vel Edward Zygadło ps. Sęp, pochodzącemu z Szalowej żołnierzowi Armii Krajowej oraz Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość.

 

Uroczyste odsłonięcie tablicy pamiątkowej ku czci kpr. Franciszka Bary odbyło się na Cmentarzu Komunalnym w Szalowej. 

W uroczystości, na którą zaprosili Wójt Gminy Łużna Mariusz Tarsa oraz Przewodniczący Rady Gminy Łużna Tomasz Ptaszek udział wzięli m.in. Poseł na Sejm RP Barbara Bartuś, Przewodniczący Rady Powiatu Gorlickiego Mirosław Waląg, Członek Zarządu Powiatu Gorlickiego Jerzy Nalepka, członkowie rodziny śp. Franciszka Bary, funkcjonariusze Karpackiego Oddziału Straży Granicznej w Nowym Sączu, przedstawiciele Policji i Straży Pożarnej, szkół a także dr Władysław Mochocki reprezentujący Stowarzyszenie Wyklętych w Lubsku oraz Kajetan Rajski Redaktor Naczelny Kwartalnika „Wyklęci” .

Poświęcenia tablicy dokonał ksiądz Mieczysław Górski proboszcz Parafii pw. św. Michała Archanioła  w Szalowej.

    Kolejnym punktem uroczystości było przedstawienie życiorysu śp. kpr. Franciszka Bary opracowanego przez  dr Władysława Mochocki ze Stowarzyszenia Pamięci Wyklętych w Lubsku.

Sylwetkę „Sępa” przedstawiła dr Paulina Winiarska reprezentująca rodzinę śp. Franciszka.  

    Wójt Gminy Łużna Mariusz Tarsa zwrócił się do zebranych, ale przede wszystkim do młodzieży i dzieci przybyłych na uroczystość, aby to właśnie najmłodsze pokolenie przekazywało pamięć o bohaterach tamtych czasów. Byli to niejednokrotnie anonimowi, zapomniani młodzi ludzie, którym przyszło żyć w najcięższych czasach. Osoby, które swoim poświęceniem, a często życiem świadczyły o przywiązaniu do wartości. - To dzięki temu, że jesteście tutaj dzisiaj pamięć o tych ludziach jest skutecznie przywracana, odzyskują swoje imiona – mówił Wójt Mariusz Tarsa. 

      Podsumowaniem uroczystości były wykłady historyczne wygłoszone przez dr Władysława Mochockiego oraz Kajetana Rajskiego redaktora naczelnego kwartalnika „Wyklęci”, poświęcone bohaterowi  uroczystości, a także wielu innym bojownikom bez których poświęcenia, a niejednokrotnie ofiary krwi nie było by nam dane żyć w niepodległej i wolnej Polsce.

tekst: P.Kwaśniak-Karp

 

 Napis na tablicy głosi:

kpr. FRANCISZEK BARA

ps. „SĘP” (1921-1946)

URODZONY W SZALOWEJ
ŻOŁNIERZ 1 PUŁKU STRZELCÓW
PODHALAŃSKICH ARMII KRAJOWEJ

W LATACH 1945-1946
NA ZIEMI LUBUSKIEJ
PRZYWÓDCA NIEPODLEGŁOŚCIOWEJ
ORGANIZACJI KONSPIRACYJNEJ
PODPORZĄDKOWANEJ STRUKTUROM ZRZESZENIA „WOLNOŚĆ I NIEZAWISŁOŚĆ”

W LIPCU 1946 SKRYTOBÓJCZO ZAMORDOWANY
(POCHOWANY NA CMENTARZU W LUBSKU)

CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI
MIESZKAŃCY GMINY ŁUŻNA

 


Przedstawiamy Państwu Biogram Franciszka Bary.


Franciszek Bara ps. SępBARA FRANCISZEK  s. Franciszka [Michalika], ur. 21.02.1921 we wsi Szalowa, pow. Gorlice. Plut., partyzant Armii Krajowej, Żołnierz Wyklęty, ps. „Sęp”. Przed wojną i w pierwszym okresie okupacji pracował jako robotnik w zakładach naprawczych taboru kolejowego w Nowym Sączu i prowadził gospodarstwo rolne w Szalowej. W okresie okupacji hitlerowskiej, od 1941 r. w kręgu ruchu oporu, zmuszony był ukrywać się przed poszukującymi go Niemcami. Od  1943 r. członek oddziału partyzanckiego AK por. Feliksa Nowaka „śmiałego”, który później, jako III pluton, wszedł w skład operującego w rejonie Gorlic Oddziału Partyzanckiego (OP) „Żbik”, dowodzonego przez Franciszka Paszka „Kmicica”. Od września 1944 r. oddział ten wszedł w skład 7. Kompanii,  3. Batalionu odtwarzanego 1. Pułku Strzelców Podhalańskich AK. Bara walczył tam w plutonie „Śmiałego”.  26 czerwca 1944 r. został ranny w głowę odłamkami granatu podczas akcji odbijania z rąk Niemców pojmanych więźniów-partyzantów w Szymbarku, pow. Gorlice. W styczniu 1945 r. został zdemobilizowany wraz z rozwiązaniem 1. PSP AK, lecz nie zaprzestał walki, uczestnicząc czynnie w nurcie oporu antykomunistycznego. W tym czasie wsławił się brawurową ucieczką funkcjonariuszom Urzędu Bezpieczeństwa ze szpitala w Gorlicach, w którym współpracujący z partyzantami lekarz Jan Rybicki przeprowadził skrycie operację  usunięcia odłamków granatu z jego głowy. Wiosną 1945 r. brał udział w skutecznej akcji likwidacji placówki UB i MO w Gładyszowie, osławionej mordami i represjami dokonywanymi na rzeczywistych i wyimaginowanych przeciwnikach władzy komunistycznej w Nowosądeckiem. Zmuszony ukrywać się przed UB i MO, w sierpniu 1945 r., wraz z kolegami z partyzantki: Franciszkiem Gubałą „Biczem” i Aleksandrem Denysiakiem „Jaremą”, przyjechał do Lubska i pod nazwiskiem Edward Zygadło [Michał Klimek] zawiązał tajną grupę zbrojną, prowadzącą antyrządową działalność kolportażowo-propagandową w mieście i okolicy. Przeprowadzał akcje rozwieszania ulotek, kolportował nielegalna prasę konspiracyjną, szerzył antykomunistyczna propagandę. Planował większe akcje na podmioty rządowe w celu zdobycia środków pieniężnych na działalność organizacyjną, a także demonstracyjne ostrzelanie miejscowego Posterunku MO. W maju 1946 r. jego grupa została rozbita, wskutek zdrady dokonanej przez jej członka, Stanisława Medyka ps. „Pilot”, tajnego informatora UB. 27 maja uniknął aresztowania i zbiegł. Poszukiwany przez UB, ukrywał  się na Podkarpaciu, gdzie wraz ze swoimi podkomendnymi: Franciszkiem Gubałą „Biczem” i Fryderykiem Gawronem „Góralem” podejmował zorganizowane akcje  przeciwko czynnym współpracownikom i zwolennikom reżimowego rządu. Zastrzelony w dość dramatycznych okolicznościach 20 lipca 1946 r. w pobliżu Drzeniowa, pow. Żary, przez kolaboranta S. Medyka, pragnącego w ten sposób okupić swoje „winy” wobec aparatu bezpieczeństwa. 5 sierpnia 1946 r. został pochowany pod nazwiskiem Edward Zygadło na cmentarzu komunalnym w  Lubsku. Jego grób, później przez wiele lat bezimienny, został zlokalizowany w sierpniu 2016 r., kiedy spoczęła w nim Aleksandra Kolago, członkini oddziału konspiracyjnego Bary. Przez dziesięciolecia opiekowała się ona anonimową mogiłą i dopiero przed śmiercią ujawniła swoją tajemnicę. 1 listopada 2016. r. na cmentarzu komunalnym w Lubsku po raz pierwszy odbyło się uroczyste misterium patriotyczno-religijne wyjawienia grobu Franciszka Bary zorganizowane przez Stowarzyszenie Pamięci Wyklętych w Lubsku. Uroczystości takie odbywały się też w kolejnych latach. Franciszek Bara znany był z brawurowej odwagi, poświęcenia, i niezwykłej wierności w przyjaźni. Wielokrotnie wybierany był do najbardziej niebezpiecznych i ważnych akcji partyzanckich. W strukturach 3. batalionu dowodził sekcją wykonującą wyroki śmierci na donosicielach i szczególnie niebezpiecznych kolaborantach. W czasie okupacji pomógł przyjacielowi, Józefowi Szewczykowi z Szalowej, uciec z robót przymusowych na terenie okupowanej Austrii i po wielu dniach wędrówki przez Węgry i Słowację przedrzeć się w rodzinne strony. Prywatnie związany był z Haliną Puczyńską (później po mężu Tomczak), członkinią organizacji, która zmuszona została do identyfikacji jego zwłok, ujawnionych po kilku tygodniach od skrytobójczego zabójstwa.

dr Władysław Mochocki


GALERIA:

Foto: G.Wałęga